Historia budowy własnego lokalu. 1986-2017
/podkreślenia = linki – kliknięcie otwiera dokument w .pdf

Po ukończeniu studiów i braku realnych perspektyw na własne mieszkanie, po 20 latach oszczędzania na książeczce mieszkaniowej PKO bez widoków na efekty, w 1986 roku podpisałem Porozumienie Wstępne a następnie Umowę na wykupienie gruntu i wybudowanie lokalu z Międzyresortowym Pracowniczym Zespołem Budowy Domów Jednorodzinnych i Wielorodzinnych – w skrócie MPZBDJiW.
Nazwa budząca respekt i zaufanie – INSTYTUCJA międzyresortowa utworzona przez 10 ministerstw. Do Umowy dołączono katalog z rysunkową wizualizacją osiedla i planami rozkładu lokali do wyboru. To robiło wrażenie w latach ogólnokrajowego marazmu w budownictwie mieszkaniowym. Zakładano wykupienie 300 ha gruntów i wybudowanie łącznie 3500 jednostek mieszkaniowych.
Finansowanie inwestycji też dawało wiarę na szybkie otrzymanie kluczy do własnego M. Kolejne wpłacane raty to nie część miesięcznych dochodów rozłożone na 30 lat do przodu ale znaczne kwoty równe wielokrotnościom średnich miesięcznych dochodów w Polsce. Już w drugim roku inwestowania miałem wpłacone 708 000zł co stanowiło równowartość moich 80 miesięcznych pensji w tamtym okresie.

Mimo wpłaty pełnych kosztów z Umowy które pochłonęły wszystkie moje oszczędności i moich rodziców w tym pieniądze ze sprzedaży nowego auta, budowa nie została rozpoczęta. Wykupywano jedynie grunty od prywatnych właścicieli z terenu planowanej budowy osiedla.
Pierwotnie planowany termin wybudowania domów – 1991 - nie mógł być dotrzymany z powodu braku infrastruktury wodno-kanalizacyjnej i oczyszczalni, jak informowano spowodowanych biurokracją urzędowo-administracyjną. Pozytywem był fakt waloryzacji wpłat. W moim przypadku do około 7-krotnej wartości.

Przez kolejne lata nie było widocznych postępów na budowie. Przełom nastąpił w 1999. Nagle od wiosny do jesieni proponowana lokalizacja zastępcza lokalu w kompleksie o nazwie Centrum Pogodna wyszła ponad poziom gruntów i nabrała realnych kształtów – budynki wybudowano i zadaszono. Po pobraniu formularzy kredytowych z banku PBK złożyłem je wraz z pismem do biura MPZBDJiW w celu dokończenia inwestycji.

Zamiast dokumentów kredytowych otrzymałem zawiadomienie o zebraniu Zerowiczów. Ok. 500 osób było w sytuacji podobnej do mojej – zerowy stan budowy budynku. Zostałem wybrany na przedstawiciela 47 osób z budynku który nie powstał i nie powstanie bo z planowanych 300ha gruntów wykupiono 171ha. Plany jak się dowiedziałem w 2008 roku zostały skorygowane. MPZBDJiW nie wybudował mi zamówionego i sfinansowanego lokalu. Nie umożliwił mi także dokończenia inwestycji we własnym zakresie lub przez bank kredytowy poprzez przekazanie działki z gruntów wykupionych pod budowę osiedla. W poczuciu że jestem systematycznie oszukiwany zwróciłem się w 2001 o pomoc do kancelarii prawnej. – Pani adw. Alicji Lachowskiej.

Mój pełnomocnik kierując pozew sądowy wraz z wnioskiem o zabezpieczenie hipoteczne roszczenia ustalił w KRS i w Sądzie Hipotecznym że MPZBDJiW to spółka z o.o.
Spółka to nabywca i właściciel gruntów pod budowę osiedla. Spółka w sprawozdaniach finansowych ujmowała wypłaty zwaloryzowanych wkładów mieszkaniowych osobom którym nie wybudowano lokali i które rezygnowały z dalszego oczekiwania.
Dlatego pozew sądowy został skierowany przeciwko MPZBDJiW sp. z o.o.

W trakcie procesu Sąd Okręgowy w Siedlcach ustalił że stan budowy budynku w którym wylosowałem lokal jest zerowy. Biegły sądowy powołany przez sąd (który za opinie biegłego pobrał ode mnie opłaty łącznie 2121zł) wyliczył że za wartość moich wpłat MPZBDJiW Spółka z o.o. jako podwykonawca za powierzone pieniądze na bieżąco wykupywała grunty i mój udział w tych gruntach to 2177,75m2. Sąd w Siedlcach w postanowieniu z 17.11.2006 uznał mój pozew za zasadny i przyznał wypłatę przez Spółkę 100% moich roszczeń.

Po apelacji pozwanej spółki Sąd Apelacyjny w Lublinie w 2008 roku zmienił wyrok. Egzekucja zwrotu kosztów procesowych pozwanej spółce pochłonęła wszystkie środki obrotowe i doprowadziła moją firmę do utraty płynności finansowej. Zamiast zacząć w końcu urządzać się na swoim nadal skazany byłem na wynajmowanie lokalu na biuro i pracownię. Po 15 latach budowy i 10 latach w sądach nie miałem nic. Cały mój życiowy dorobek, mój majątek pozostaje poza moim zasięgiem.

Trudności finansowe mojej 1 osobowej firmy skutkowały opóźnieniami w opłacaniu podatków. Po niezapłaceniu podatku VAT w terminie 10.01.2012 komornik skarbowy zajął już w lutym 2012 rachunek mojej matki - wszystkie środki z konta! - na który wpływała jej emerytura. Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy zmusiła mnie do sięgnięcia po ostatnie oszczędności i zlikwidowania książeczki mieszkaniowej PKO po 43 latach oszczędzania.

28.05.2013 miasto Warszawa a dokładnie dzielnica Wesoła potwierdziła że przejęła grunty na cele publiczne a kupione za m.in. moje wpłaty. Ostatecznie wybudowano ok. 3000 lokali które wraz z gruntem na którym je wybudowano stały się własnością osób których realizacji nie anulowano po zmianie planów zabudowy przez Ministerstwo tak jak w moim przypadku. Instytucja - MPZBDJiW – której powierzyłem cały mój majątek nie wywiązała się z Umowy. Umowy nie rozwiązano i nie rozliczono się ze mną. Po złożeniu wniosku do Urzędu Miasta Warszawy o umożliwienie mi dokończenia inwestycji we własnym zakresie poprzez przekazanie równowartych do wyliczeń biegłego sądowego gruntów zastępczych w formie działki budowlanej – czekam do dnia dzisiejszego. Wniosek trafił do Urzędu Dzielnicy Wesoła. Urząd w Wesołej przekazał sprawę do Ministerstwa Skarbu z potwierdzeniem że nigdy nie otrzymałem nic ze sfinansowanego zakupu gruntów o powierzchni 2177,75m2 w osiedlu Wesoła Stara Miłosna.

Podsumowując - istotne są 3 wymowne fakty :
1. Państwo - instytucja państwowa MPZBDJiW- wzięło ode mnie pieniądze na wykup gruntu i wybudowanie lokalu
2. Państwo – Minister Budownictwa cofnął zgodę na budowę bez zmiany Umowy i rozliczenia wpłat
3. Państwo – skarb Państwa – Dzielnica Wesoła m.st Warszawy ma dzisiaj dochód ponieważ przejęło grunty zakupione na moją inwestycję. Dochód od którego to ja zapłaciłem podatek dochodowy… chyba coś nie tak z tym Państwem ...?

Dzisiaj Państwo zlikwidowało Ministerstwo Skarbu do którego trafiła moja sprawa i ....jest OK.? Mam zaczynać wszystko od nowa? Po 30 latch płacenia podatków i ZUS zablokowano mi możliwość normalnej działalności i zarabiania na utrzymanie. W trosce o moją przyszłość ZUS zajął mi samochód i mieszkanie w którym mieszkam 55 lat ale obiecał że jak uda mi się dożyć emerytury to mi odpali co miesiąc niecałe 3 stówki. ......

przez 15 lat inwestowania uczestniczyłem w programie rządowym - Własne M!

następnie 10 lat w sądach to program - Mieszkanie dla młodych i... dociągnąłem do 50ki!

teraz ZUS zapewne współrealizując program Mieszkanie+ zapowiada mi Mieszkanie-minus.

 

 

 

 

 
Grzegorz Koperski
 
ul.Syreny 32, 01-155 Warszawa
 
tel..22 632 8621, gsm. 782 837 521
 
<<<<POWRÓT